RSS
 

Archive for the ‘białe’ Category

Osaczona

03 marzec

Po spotkaniu z twoim spojrzeniem
rozkojarzenie otoczyło mój świat.
Zachłannie szukam kolejnych okazji,
by dotrzeć do tego śmiesznego otępienia,
które sprawia dziwną przyjemność.

Noc uniemożliwia dalsze poszukiwania,
lecz otwiera inne, ukryte możliwości.
Jestem z tobą, choć o tym nie wiesz.
Jesteś tutaj, gdy zamykam oczy.
A ja otulam się tym twoim spojrzeniem.

Nastał nowy dzień, znów straciłam grunt.
Nie widzę już ani Twojego spojrzenia,
ani nie mogę się nim otulić we śnie.
Pozostaje mi wolna myśl i przestrzeń.
Ale znów przyjdzie noc, a to spojrzenie wróci.

03.03.2020r. 13:49

 
No Comments

Posted in białe

 

Ból

23 styczeń

Jak mogłam? Nie wiem.
Pojawił się znikąd. Nie chciałam.
Teraz muszę go znosić.
Z jednej strony chciałabym znów poczuć ulgę.
Z drugiej? Jestem szczęśliwa.
Nie potrzebuję tej ulgi, bo ona oznacza pustkę.

23.01.2020 02:08

 
No Comments

Posted in białe

 

Pożegnanie Kuli

20 sierpień

Nie rozumiem tych słów,
które układają się w dziwną pustkę.

Nie wierzę, choć słowa docierają.
Układają się w dziwne zdanie.

A ja nie chcę go przyswoić.
Bo to oznaczałoby prawdę.

Ale prawdę taką, z którą będę żyć.
A Ciebie już nie ma.
I tego w ogóle nie rozumiem!!!

 
No Comments

Posted in białe

 

Pożegnanie przyjaciela

20 sierpień

Wiesz co to jest? Ta świadomość,
że zawsze mogę do Ciebie zadzwonić,
ale teraz już nie mogę.
Że czasem Ty dzwonisz.
Ale teraz już nie zadzwonisz.
Taka pustka.
Mówiłam, że płakać  nie będę.
A jednak tonę w tej powodzi smutku.
Prosiłam: dbaj o siebie.
A jednak teraz Cię nie ma.
I nie ma też myśli.
A myśl, że jesteś, była od zawsze.
Teraz Cię nie ma.
A ja nie wiem, jak to zrozumieć.
Bo dziwniejszych słów dawno już nie usłyszałam.
A Ciebie po prostu nie ma.
Nie ma naszego przyjaciela…

 
No Comments

Posted in białe

 

Portret

20 lipiec

Z pasją przez szklane lustro oglądam świat.
A tam błyszczą się dwa diamenty.
A może to tylko cyrkonie?
Nie ważny jest skład tego tworu.
Istotny jest fakt, jak on na mnie wpływa.
A oddycham przez niego szybciej.
I marzę, by złapać te cyrkonie w dłoń.
Schować do kieszeni i cieszyć się.

 
No Comments

Posted in białe

 

wątek idealny

18 lipiec

Pojawiasz się w różnych osobach.
Przewijasz się w moich snach.
Lecz to Ty jesteś tym wyjątkiem.
Zawsze taki sam…
Zawsze powodujesz ten sam huragan.
Wątek idealny.

 
No Comments

Posted in białe

 

Ulubiony kolor

18 lipiec

źródło zdjęcia: pixabay.com

Szarość wszędzie panowała,
oczy przywyknęły do nudy.
Wszędzie ta nijakość.
Aż przydarzyło się coś,
co wstrząsnęło światem.
Bo Ty nie jesteś szary, nijaki.
Jesteś wyrazisty…
Konkretny kolor.
Jaki?
Mój ulubiony…
(02:54; 18.07.2018r.)

 
No Comments

Posted in białe

 

Dzień kobiet

08 marzec

dzień kobiet, róża, kwiat, biały wiersz, miłość

Zgniły kwiat. I zgniłe Twe uczucie.
Bo po co się starać,
gdy cały świat wokół stara się na swój sposób?

Zgniła godzina. I zgniłe Twe spojrzenie.
Bo po co przyjemnie spędzić czas,
gdy on leci jak opętany zawsze do przodu?

Pleśnią pokryta przestrzeń,
napotkany po drodze wiatr oddaje świeżość.

Z chwilą nadzieja pójdzie pieszo.
Uparcie i kurczliwie trzymając się tego kwiatka.

 
No Comments

Posted in białe

 

21 czerwiec

face-372101_1280

Uciekam.
Tam była kiedyś radość.
Miłość ukryta pod strzechą ze spódnicy.
Nic nie pokona czasu i tej bariery,
która wyrosła niczym grzyby po deszczu.
Jestem. Ale jakby mnie nie było.
Uciekam. Już mnie tu nie ma.
Jest coś.
Coś zostanie.
Może kiedyś do tego wrócę.
By odkopać ze starego mchu,
Odkurzyć z piasku naniesionego wiatrem.
Nic nie zostało.
Oprócz wspomnień.
Oprócz tego rozdygotanego serca,
Które pamięta,
Lecz ucieka gdzie cicho i bezpiecznie.

21.06.2016 00:33

 
No Comments

Posted in białe

 

Znajdź tytuł wśród liter skał…

19 styczeń

Stoisz za ścianą chmur i blaskiem księżyca,
lecz nie to mnie tak boleśnie zachwyca.
Jesteś jakaś zjawą, widzeniem oka niemego.
Próbujesz sztuczek złudzenia swojego.
Uciekam, gonisz mnie wśród drzew i skał.
Czemuż ten horror trwał i trwał?
Nie chciałam strachu i bólu.
Tyle łez dla Ciebie, tyle trudu.
Może tylko się okłamuję i pragnę zostać trwale,
zamurować się we śnie, pozostać na skale?
Nie kryję swych oczu, twarzy i duszy.
Nie jesteś kimś, kogo widok mój skruszy.
Krzycząc o bólu, który nikogo nie interesuje,
zawzięcie między ludzi portrety przemalowuję.
Zapomniana, gdzieś tam w tłumie zawieruszona,
moja pamięć konkretnie ucieka… stłumiona.

 
No Comments

Posted in białe